Zdarza mi się czasem obejrzeć albo usłyszeć coś takiego, że oczy wychodzą z orbit, włos jeży się na głowie, szczęka opada, a zwoje półkul mózgowych układają same w znaki zapytania. Wcale też nie tak rzadko, jakby się w pierwszej chwili wydawało. Otóż wpadł wczoraj w moje pazury taki oto filmik.
Nie jest to dzieło wybitne, ot taki sobie kawałeczek samorzutnej przedwyborczej propagandy. Jest tam garść niezbyt oryginalnych inwektyw i cała gama interesujących symboli. Całość przyjmuje nieco zapomnianą dziś formę pieśni wzywającej do boju. Naprawdę jednak interesujący jest sposób, w jaki autor połączył rozmaite motywy i idee. (więcej…)