Dębica, Janie, Dębica!

Stała dziś przede mną w kolejce młoda kobieta. Dość wysoka, w lekkim niebieskim sweterku. Krótkie włosy, mała twarz, generalnie smukła sylwetka. Taki typ o długim tułowiu. Specyficzna ta perspektywa ukazywała mi jej plecy w pełnej krasie. Na nich, o dobrą dłoń za wysoko, uwidaczniające się pod delikatną dzianiną zapięcie dopominało się głośno uwagi brafiterki. Kawałek niżej, tuż nad linią spodni, wyraźnie rysowała się… oponka.

Skąd oponka przy tak szczupłej sylwetce? To oczywiście pytanie retoryczne, mowa wszak o ogólnie dobrze znanym zjawisku w epoce przyciasnych biodrówek. Dla wymagających bardziej obrazowego opisu dodam, że biodrówki to takie spodnie, które pasek mają względnie nisko. Nie w pasie, ale właśnie na biodrach. Ponieważ ta część ludzkiego ciała jest dość elastyczna, w przeciwieństwie do choćby obwisłego brzuszyska, efekt jest łatwy do przewidzenia. Biodrówki wypychają nadmiar objętości w górę i na zewnątrz. Efekt ten nieco przypomina stanik o za małych miseczkach, których krawędź tnie pierś na pół. Zapewne znajdą się tacy, których to kręci, widok ten nie jest jednak zbyt estetyczny. I mówię tu o obu sytuacjach.

Jasne, chcemy dobrze wyglądać, a dobrze przylegające spodnie, zwłaszcza biodrówki, wygładzają naszą linię i maskują defekty. Ale deformować się w taki sposób? Bo przecież to nie jedyny przypadek. Więc tylko łapiemy się za twarz i gryziemy w język, żeby nie zawołać: Dębica, Janie, Dębica!

Tagi: ,

2 odpowiedzi do “Dębica, Janie, Dębica!”

  1. xav pisze:

    Że co konkretnie nie jest „estetyczny”? :P Zatwierdzone do usunięcia ;-)

  2. Quintus pisze:

    Widok. Dzięki. Kawał zdania mi wypadł :)

Dodaj odpowiedź

*